Andrzej Bargiel podjął decyzję. Wraca do domu

Andrzej Bargiel podjął już decyzję. Wraca do domu. Warunki pogodowe po raz kolejny nie sprzyjają spełnieniu marzenia.

Prawie dwa tygodnie temu Andrzej Bargiel zakończył etapy aklimatyzacji na Mount Everest. Potem próbował atakować szczyt. Udało mu się nawet zjechać na nartach z wysokości niespełna 8000 metrów. Niestety, warunki pogodowe w Himalajach nie pozwalały na całkowitą realizację jego marzenia. Wczoraj narciarz podjął bardzo trudną dla niego decyzję, ale jak sam podaje, jedyną właściwą. Kończy w tym roku swoją wyprawę i wraca z ekipą. Powodem jest stale pogarszająca się pogoda, która uniemożliwia dalszą akcję. Wedle relacji Andrzeja Bargiela pod Mount Everest wieje coraz silniejszy wiatr, przewidywane są również duże opady śniegu. Cztery dni temu podmuchy wiatru osiągały prędkość 70 km/h.

W związku z dużym ryzykiem i ciężkimi, nieprzewidywalnymi warunkami w Himalajach w tym roku, uznałem, że jest to jedyna właściwa decyzja. Dziękujemy za Wasze wsparcie, wspólnie z całą ekipą czuliśmy je na każdym kroku”.

Andrzej Bargiel już po raz drugi musi porzucić realizację swojego marzenia, ze względu na pogodę i trudne warunki w górach. W 2019 roku, podczas pierwszej tego typu akcji górskiej, jego życiu zagrażał olbrzymi serak. Teraz bardzo trudne warunki atmosferyczne.

Mamy nadzieję, że w przypadku narciarza spełni się popularne porzekadło „do trzech razy sztuka”. Trzymamy kciuki, aby przy kolejnej wyprawie zdobył szczyt Mount Everest i zjechał na nartach z ośmiotysięcznika, bez użycia tlenu