Gwarkowa Perć – poznaj to, co zapomniane w Górach Opawskich

Gwarkowa Perć znajduje się w Górach Opawskich, we wschodniej części Sudetów. Od początku lat dwudziestych XIX wieku do końca lat trzydziestych XX wieku znajdował się tam kamieniołom, po którym dziś zostało wyrobisko. To jeden z zapomnianych, ale najpiękniejszych punktów na niebieskim szlaku tego regionu. Warto go zobaczyć, tym bardziej że w żadnym innym miejscu w polskich górach, nie znajdziecie drabinki zaliczanej do via ferrata.

Góry Opawskie – mało uczęszczany region Sudetów

Góry Opawskie to mało uczęszczany region Sudetów. Zapuszczają się w niego w większości tylko prawdziwi wielbiciele gór. Amatorzy górskiej wspinaczki raczej wybierają częściej uczęszczane szlaki, rozreklamowane przez influencerów i celebrytów. Szkoda. Góry Opawskie oferują ciszę, spokój, prawdziwy kontakt człowieka z naturą, możliwość wyciszenia się i odnalezienia własnej, chwilowej samotni. Oprócz tego proponują piękne widoki, krajobrazy, możliwość wspinaczki po skałach oraz zwiedzenia zarówno polskiej, jak i czeskiej ich części.

Góry Opawskie położone są na terenie dwóch państw – Polski i Czech. Najwyższy ich szczyt to Góra Poprzeczna, znajdująca się u naszych południowych sąsiadów. Jej wysokość to 975 m n.p.m. Polska może pochwalić się natomiast Biskupią Kopą (890 m n.p.m.). Najciekawsze, polskie miejsca, których nie można pominąć, będąc w tym regionie, to:

  • Widok na panoramę Sudetów z Wieży Widokowej na Biskupiej Kopie. Obecna budowla powstała pod koniec XIX wieku, oprócz przepięknych krajobrazów gór, w których została wybudowana, można z niej zobaczyć między innymi Śnieżkę.
  • Góralska Grota z XVI wieku wraz z potokiem i promenadą.
  • Wisielczy Kamień zwany też Morderczym. To jeden z najbardziej charakterystycznych punktów tego regionu. Znajduje się on we wsi Polesie i według badaczy, jest prawdopodobnie najstarszym kamieniem granicznym. Jego nazwa wzięła się od krążących tu legend. Pierwsza głosi, iż rzekomo pochowani zostali pod nim Ci, co sami odebrali sobie życie. Druga, że jest to grobowiec bezlitosnego i szalonego człowieka, który nawet po śmierci nie dawał spokoju mieszkańcom wsi. Czy jest to prawdą, czy tylko bajdą, i która z legend może być realna, nie wiadomo, bowiem nikt tego nie sprawdzał. Wiadomo jest natomiast, że na kamieniu wyżłobiono napis 1586 AEPS(W), oznaczający Wrocławskiego Biskupa Andrzeja, który mógł mieć jakiś wpływ na położenie w tym miejscu kawałka skały.
  • Krzyż Pojednania na Biskupiej Kopie, stanowiący zawarcie pokoju i wybaczenie sobie wszelkich historycznych zawiłości pomiędzy Polską, Czechami i Niemcami.
  • Studnia Jakubowa znajdująca się na niebieskim szlaku. To jeden z punktów Camino de Santiago, oznaczonej żółta muszlą.

To nie jedyne charakterystyczne punkty w polskiej części Gór Opawskich. Warte zobaczenia są też np. zapora w Jarnołtówku, pomnik pisarza Eichendorffa, Piekiełko czy choćby Karolinki.

Niebieski szlak Złotego Potoku w Górach Opawskich

Niebieski Szlak Gór Opawskich biegnie wokół Doliny Złotego Potoku. Charakteryzuje się dużą różnorodnością. Rozpoczyna się  i kończy w ośrodku wypoczynkowym Złoty Potok w Pokrzywnej, skąd biegnie przez Olszak, Żabie Oczko, Karolinki, Jarnołtówek, Karliki, Piekiełko i Gwarkową Perć. Trasa liczy około 10 kilometrów. Niewątpliwą jej atrakcją, która przyciąga turystów, jest Park Rozrywki „Zaginione miasto Rosenau”, nawiązujące do mrocznej i zatrważającej, sudeckiej legendy. Park rozrywki jednak nie ma w sobie nic strasznego, a rodziny z dziećmi mają tu do dyspozycji między innymi spory basen z między innymi zjeżdżalniami. Nie można też pominąć spaceru wzdłuż Złotego Potoku, który uznawany jest za jedną z najpiękniejszych przełęczy w naszym kraju. Skały Karolinki to odsłonięte masywy, które ciągną się przez półtora kilometra. Odsłaniają one piękno pobliskiego krajobrazu. Piekiełko zaś rozsławiła legendarna brama do czeluści samego Diabła.

Gwarkowa Perć i jej via ferrata

Gwarkowa Perć oznacza półkę górniczą. Miejsce to, położone na niebieskim szlaku Złotego Potoku Gór Opawskich, jest sztucznie odsłoniętym wyrobiskiem skalnym dawnego kamieniołomu, który funkcjonował tu przez ponad 100 lat, od lat dwudziestych XIX wieku do końca lat trzydziestych XX wieku. Miejsce zachwycające, ale nie często uczęszczane, można powiedzieć, że przez wielu turystów wręcz omijane i zapomniane, a szkoda. Znajduje się tu bowiem jedyna w Polsce drabina, która uważana jest za polską odmianę via ferrata, czyli stalowej asekuracji. Liczy ona 11 metrów i choć jest w pełni bezpieczna, to jej prawie niewidoczny kąt pochylenia może w pierwszej przestraszyć amatorów wspinaczki. Po jej stopniach schodzi się do wyrwy kamieniołomu. Warto zaznaczyć, że choć zejście ma tylko 11 metrów, czyli mniej więcej tyle, co trzypiętrowy budynek, to niektóre ściany skalne osiągają nawet 50 metrów (w przybliżeniu trzynastopiętrowy wieżowiec), po których spływają kaskady wodne.