Podczas wspinaczki w słowackich Tatrach zginął Polak

W piątek, 5 sierpnia 2022, w godzinach popołudniowych doszło do tragicznego wypadku po słowackiej stronie Tatr. Polka zawiadomiła górskie pogotowie ratunkowe, że jej 46-letni partner spadł ze skały. Nie wiedziała, w jakim jest on stanie. Ratownicy ruszyli na pomoc, jednak nie uratowali mężczyzny.

Spadł ze skały podczas zejścia

Jak podali słowaccy ratownicy górscy z Horskiej Zahrannej Służby, para polskich wspinaczy schodziła w piątek z odsłoniętego terenu Ponad Ogród Turni. Ratownicy po południu otrzymali zgłoszenie telefoniczne na numer 112 od Polki, która poinformowała ich, że jej partner, który ma 46 lat, spadł ze skały. Była tak zdenerwowana, że nie potrafiła określić ich położenia w górach. Nie wiedziała też, w jakim stanie i gdzie leży mężczyzna. Po kilku minutach otrzymali jednak od niej sms, który podawał jej lokalizację.

Wspinacze schodzili bez zabezpieczenia

Jak się okazuje, do wypadku doszło prawdopodobnie z winy wspinaczy. Według Horskiej Zachrannej Służby para schodziła bez żadnego zabezpieczenia po pionowej ścianie. W momencie, kiedy mężczyzna się poślizgnął, nie miał liny, która mogłaby go uratować. Spadł więc z wysokości 50 metrów.

Akcja ratunkowa bez szans na przeżycie

Prawdopodobnie, gdyby wspinacze wykazali się rozwagą i zabezpieczyli się w tak trudnym terenie, nie doszłoby do tragicznego finału. Słowacki odpowiednik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ruszył turystom na pomoc zaraz po otrzymaniu linku z lokalizacją od kobiety, która zawiadomiła ich o wypadku. Do akcji ratunkowej użyli śmigłowca. Niestety, na miejscu okazało się, że mężczyźnie nie można pomóc, gdyż już nie żył. Jego ciało zostało zatem przetransportowane do kostnicy, a kobietę przewieziono do Starego Smokowca.