Ratownik wykluczony z szeregów TOPR

https://pixabay.com/pl/photos/szczyt-czekan-do-g%C3%B3ry-r%C3%B3%C5%BCa-778778/

TOPr wykluczyło ze swoich szeregów jednego z ratowników. Przyczyna: przywłaszczenie i sprzedaż czekana należącego do tragicznie zmarłej w Tatrach kobiety.

Od piątku, 12 kwietnia, w mediach wrze na temat rzekomego wykluczenia jednego z młodych ratowników TOPR, z szeregów ratownictwa. Przyczyną ma być przywłaszczenie i sprzedaż czekana, należącego do tragicznie zmarłej na Kościelcu kobiety. Sam ratownik w akcji ratunkowej nie brał udział. Miał jednak po miesiącu udać się na miejsce tragedii i znaleźć sprzęt dziewczyny, który wypadł jej podczas akcji ratunkowej. Co więcej, miał go również ponoć sprzedać swojej koleżance za 200 zł, mówiąc jej, że kupił go w sklepie za 250 zł. Tygodnik Podhalański poinformował, że rozmawiał z jednym z ratowników TOPR, o tej sytuacji. Uzyskano od niego informację, że nikt nie chce wspólpracować z kolegą, który dopuścił się tak karygodnego czynu, a sprawa jest „zamiatana” pod dywan.

Do wyjawienia wydarzenia doszlo przez przypadek. Czekan bowiem rozpoznała koleżanka zmarłej kobiety i poinformowała o tym nową jego właścicielkę. Wówczas „lawina” zdarzeń ruszyła. Według Tygodnika Padhalańskiego Zarząd TOPR miał obradować trzy tygodnie, co zrobić w takiej nietypowej i haniebnej sytuacji. Nigdy bowiem do czegoś takiego w TOPR nie doszło. Rzekomo wykluczono młodego ratownika z szeregów ratownictwa jednomyślnie przez Zarząd organizacji, jednak nie powiadomiono organów ścigania o tym przestępstwie (?).

W mediach społecznościowych, miłośnicy Tatr, apelują, aby nie oceniać wszystkich ratowników, za sprawą tego jedynego zdarzenia, bowiem Ci ludzie szerzą ogromne dobro, ryzykując własnym życiem.

Tygodnik Podhalański podał, że próbował się skontaktować z oskarżanym TOPR-owcem, aby zapytać jego o przebieg zdarzeń, ale bez skutku. Nie znamy też tak naprawdę oficjalnego oświadczenia TOPR. Zatem możemy jedynie opierać się na doniesieniach Tygodnika Podhalańskiego i jego informatora. Sprawa jest bardzo delikatna, więc bez oficjalnego komunikatu TOPR w tej sprawie nie należy nikogo oskarżać, ani potepiać. Zachęcamy zatem, do powściągnięcia emocji w tej sprawie.  Tym bardziej, że w polskim prawie człowieka uznaje się niewinnym, dopóki nie udowodni mu się winy.

Źródło: Tygodnik Podhalański

Zdjęcie poglądowe

Booking.com