To był jeden z najgorszych weekendów dla górskiego ratownictwa w Tatrach

To był jeden z najgorszych weekendów w ostatnim czasie dla górskiego ratownictwa w Tatrach. W dwa dni ratownicy TOPR pomogli 10 osobom. Łącznie w ostatnich dniach zginęło już 9 osób.

To był jeden z najgorszych weekendów w ostatnim czasie dla górskiego ratownictwa. Od soboty do godziny 17 w niedzielę, ratownicy z Tatrzańskiego Ochotniczego ratownictwa Górskiego pomogli 10 osobom. W Polskich Tatrach zginęła też kolejna osoba. W sumie, w ponad tydzień, życie w straciło aż dziewięć osób.

Jak podało TOPR, najpoważniejsze wydarzenia miały miejsce w sobotę po południu. Wówczas udzielili pomocy młodej kobiecie z problemami kardiologicznymi. Wieczorem zaś podjęli się akcji poszukiwawczej mężczyzny, który udał się w piątek do Morskiego Oka i nie wrócił. Ciało poszukiwanego odnaleziono w sobotę po godzinie 22, przetransportowano je jednak dopiero w niedzielę rano.

Również na Słowacji życie w górach, w ten weekend, straciła jedna osoba. 73-letni mężczyzna w niedzielę wybrał się na grzyby w okolice źródeł uzdrowiska Korytnica. Tam zasłabł i stracił przytomność. Po nieudanej resuscytacji krążeniowo-oddechowej zmarł.

W sobotę zaś, 15 października, 22-letni mężczyzna spadł z 15 metrów, ze skały w Dolinie Demianowskiej, na odcinku Blatnik. Nieprzytomnego mężczyznę HZS przetransportowało do szpitala. Miał uraz wielonarządowy, był w stanie ciężkim. W Furkotnej Dolinie HZS, w sobotę, przeprowadzało resuscytację krążeniowo-oddechową 36-latkowi, który stracił przytomność, schodząc z Bystrej Skały. Akcję ratunkową rozpoczęli pod nadzorem telefonicznym HZS turyści, którzy zawiadomili ratowników. Mężczyzna podczas profesjonalnej już reanimacji trafił do szpitala. Ponadto HZS udzieliła też w weekend pomocy osobie z nudnościami w rejonie Durkovca.