Tygrys w Bieszczadach?

W połowie mijającego tygodnia Słowacka policja podała do publicznej wiadomości, że w słowackim Parku Narodowym Połoniny przebywa tygrys. Istniało zatem ryzyko, że przejdzie od do Polski i znajdzie się w Bieszczadach. Czy tak też się stało? Czy polscy turyści powinni obawiać się górskich wędrówek w tym regionie?

Słowacka policja informowała, że na polsko-słowackiej granicy znajduje się tygrys – uciekinier. Istniało duże prawdopodobieństwo, że mogą go napotkać górscy turyści spędzający urlopy na polskich szlakach. Słowacka policja swój komunikat i obławę oparła na zgłoszeniu, które otrzymała do Centrum Operacyjnego RHCP w Sobrance oraz na zapisie monitoringu video. Tygrys miał ponoć uciec z Ukraińskiego ZOO. Apelowano zatem o ostrożność i nie podchodzenie do zwierzęcia, jeśli się go spotka podczas trekkingów.

Jak się jednak okazało, zwierzę pochodzi z domowej hodowli mieszkańca Ukrainy i od kilku miesięcy, cały czas jest na terenie jego posiadłości. Jak powiedział właściciel słowackiej dziennikarce, zdjęcie zostało wykonane właśnie na niej. Nie ma zatem żadnych obaw, że turyści w Bieszczadach napotkają to dzikie zwierzę na swojej drodze.